PANI W.

HomeO mnieKontakt
 
Rowerem dookoła Zalewu Sulejowskiego
June 30th, 2016 12:20 pm
Teraz o podróżach... nieco bliższych. Zaledwie 60 km od Łodzi. Jest to idealna opcja dla tych, którzy mają wolny tylko jeden dzień. Była to niestety ostatnia moja rowerowa aktywność przed zabiegiem w szpitalu i dalszym gojeniem się nogi. Teraz mogę jedynie wzdychać i cierpliwie czekać na moment, kiedy będę mogła znów gdzieś się ruszyć.
 
Wycieczka, na którą wybraliśmy się z Panem W. była z jednej strony podyktowana przez silną chęć (głównie moją) wyrwania się z miasta gdziekolwiek. Z drugiej strony trzeba było przetestować moje nowe buty spd w warunkach bojowych.
Poza tym, niedaleko mieszka moja rodzina i znam trochę te tereny. Uwielbiam tu przyjeżdżać, bo okolice są naprawdę piękne.&nb
ROMA (04-06.XII.2015)
January 16th, 2016 6:15 pm

 
Marzyłam o tej podróży od dawna.
Mieliśmy tam dotrzeć z Panem W. w trakcie naszych ubiegłych wakacji ale... musieliśmy akurat zmienić kurs. Byliśmy wtedy ok. 200 km. od Rzymu a mnie ściskało z żalu kiedy musieliśmy zmienić plany. Postanowiliśmy jednak wrócić tutaj jeszcze raz (jeszcze w tym roku) i z perspektywy czasu, wiemy, że była to bardzo mądra decyzja! Polecieliśmy wygodnie samolotem, uniknęliśmy (choć nie do końca) tłumów turystów i nie musieliśmy znosić koszmarnych upałów.

(Niewtajemniczonych w nasze włoskie przygody zapraszam tutaj: http://www.paniwalczak.pl/index.php?pid=12&p=&cat_id=3&search=#blt) Muszę przyznać, że tym razem dobrze się przygotowałam do wycieczki!  Spisałam plan, ściągnęłam wszystkie przydatne informacje: rozkłady jazdy, godziny otwarcia itp itd... i sama jestem zdziwiona tym, że wszystko udało się w stu procentach. Bez żadnych przykrych n
Viva L'Italia! Part 2
August 9th, 2015 10:02 pm

Włosi są narodem specyficznym. Z jednej strony otwarci, towarzyscy - miłośnicy dobrego jedzenia i wina (do jakości których w żaden sposób doczepić się nie można). Dalszy ciąg tej historii będzie opowiadał jednak głównie o innym obliczu Włoch...


Jak już wspominałam, jakieś 200 km od Rzymu nawalił nam samochód więc postanowiliśmy zaprowadzić go do włoskiego mechanika (uprzednio zdobywając namiary na recepcji kempingu). Nie było innego wyjścia.
Z samego rana pojechaliśmy parę kilometrów do sąsiedniego miasteczka i znaleźliśmy warsztat gdzie pracuje niski, pękaty Luigi (Pan W. wszystkich Włochów tak nazywa). Byliśmy przygotowani na to, że ani jednego słowa po angielsku nie zna ( jak się okazało, słusznie),
Viva L'Italia! Part 1
July 27th, 2015 4:04 pm

Wakacje, urlop czy podróż poślubną można spędzić na wiele różnych sposobów.

Można wybrać się na wycieczkę organizowaną przez biuro podróży i wypoczywać w eleganckim hotelu z basenem popijając darmowe drinki. Zawiozą, przywiozą, nakarmią... i o nic nie trzeba się martwić!
Jest też inna opcja. Można pojechać starym (18 letnim) samochodem w podróż do kraju, w którym ogólnie jest dużo drożej niż w Polsce... najlepiej przez góry. Na brak wrażeń nie można wtedy narzekać. Ale nie uprzedzając faktów... jedziemy do Włoch!
Na początek Nyul (Węgry) - jedno z miejsc do którego zawsze wracamy jak do domu

                                                                                                                                                                                                                             
Pani Walczak Pani Walczak Pani Walczak Pani Walczak
Mazury 2018 - Złota Wójtówka
Tatry dla początkujących
Spacer po Zgierzu
"Stachuriada" - plakat.
Pierwsze wakacje z bliźniakami
Kącik dla bliźniaków
(Narko) Szydełko
Listopadowy Berlin
"Zaćmienie" - Paleta.
Jaki kolor ma morze?
Pani W nad polskim morzem
Lato - Pejzaż malowany Ziemi Łódzkiej.
Rowerem dookoła Zalewu Sulejowskiego
Jak to się robi? Część 2: Linoryt
Beskid Mały: Drwale i jaskiniowcy.
Wystawa Stowarzyszenia Artystów "Młyn" we Włocławku
Smreczyński
Jak to się robi? Część 1: Skarpetki
Słoiczkowy upgrade
Epic Love
ROMA (04-06.XII.2015)
Mountains Lover
Jak zorganizować wesele... i nie wydać fortuny
Ekspresji i liryki ciąg dalszy
Tatry Zachodnie 4-6.IX.2015
Beskid Niski (2014) czyli...
Viva L'Italia! Part 2
Dzień w którym zostałam Panią W. (27.06.2015)
Viva L'Italia! Part 1