PANI W.

HomeO mnieKontakt
 
Smreczyński
March 12th, 2016 4:05 pm     A+ | a-

Smreczyński, olej na płótnie, 70x70, Hanna Walczak, 2016


Kiedy podczas pobytu w Tatrach robiłam zdjęcie temu miejscu, było mokro, ponuro i mgliście. Nawet gór nie było widać. Strzeliłam szybko zdjęcie, po czym trzeba było wyciągnąć okrycia przeciwdeszczowe i iść dalej. Nie było czasu i warunków na dłuższą kontemplację. 

Dosyć szybko przyszło mi na myśl, że ten kadr idealnie wpisze się w mój raczkujący cykl obrazów i trzeba będzie go namalować. Cykl obejmuje momenty uchwycone w podróżach i ukazuje naturę, ze szczególnym uwzględnieniem odbić w wodzie. Żadnej skomplikowanej idei w tym nie ma. Chciałam jednak urozmaicić ten temat, szukając kadrów jak najbardziej różniących się od siebie. Widać to na tym zestawieniu.

 

 
Mimo podobnych założeń, każdy z obrazów jest zupełnie inny. Do każdego też podchodziłam w inny sposób.

Pierwszy obraz: Wołosatka, namalowałam w ekspresowym tempie i sprawił mi najwięcej frajdy. Przyczyna takiego podejścia była bardzo prozaiczna. Gonił termin. Stowarzyszenie, do którego przynależę miało mieć wystawę i każdy z uczestników miał dostarczyć obraz. Na już. Dodatkowo tytuł całej wystawy był mocno wydumany: Ekspresja i liryka. Wstyd się do tego przyznać, ale musiałam do tego podejść trochę "na odwal się" i bez zbytniego zastanawiania się nad każdym kolejnym pociągnięciem pędzla. O dziwo, udało się lepiej niż bym mogła przypuszczać. Obrazowi można wiele zarzucić ale bawiłam się przy nim świetnie. 
Można go zobaczyć tutaj: https://www.behance.net/gallery/31251127/Wolosatka

Drugi obraz: Bobrowisko, sprawił mi najwięcej problemów. Męczyłam się i denerwowałam bo ciągle coś nie wychodziło tak jak powinno. Za to chyba wygląda teraz najlepiej ze wszystkich.
Więcej o nim napisałam tutaj: http://www.paniwalczak.pl/index.php?pid=48&p=&cat_id=5&search=#blt
I nadal nie znalazłam dużo lepszego tytułu. 

Ostatni, Smreczyński, powstawał leniwie i spokojnie. Chyba nawet pasuje to do klimatu samego obrazu. Ze względu na brak czasu w ciągu tygodnia, malowałam jedynie w soboty przez parę godzin, zostawiając po tym na cały tydzień obraz do schnięcia. I tak przez wiele tygodni...  Mój brat Stanisław puka sie w głowę, jak można w ten sposób malować. Można. 

Smreczyński w zbliżeniu:

 





Już niedługo obrazy jadą na wystawę do Włocławka. I mam nadzieję, że z czasem będzie ich jeszcze więcej! 




 

 
No comments posted...
Leave a Comment
* Name
* Email (will not be published)
*
* Enter verification code
* - Reqiured fields
 
Older Post Home Newer Post
                                                                                                                                                                                                                             
Pani Walczak Pani Walczak Pani Walczak Pani Walczak
"Stachuriada" - plakat.
Pierwsze wakacje z bliźniakami
Kącik dla bliźniaków
(Narko) Szydełko
Listopadowy Berlin
"Zaćmienie" - Paleta.
Jaki kolor ma morze?
Pani W nad polskim morzem
Lato - Pejzaż malowany Ziemi Łódzkiej.
Rowerem dookoła Zalewu Sulejowskiego
Jak to się robi? Część 2: Linoryt
Beskid Mały: Drwale i jaskiniowcy.
Wystawa Stowarzyszenia Artystów "Młyn" we Włocławku
Smreczyński
Jak to się robi? Część 1: Skarpetki
Słoiczkowy upgrade
Epic Love
ROMA (04-06.XII.2015)
Mountains Lover
Jak zorganizować wesele... i nie wydać fortuny
Ekspresji i liryki ciąg dalszy
Tatry Zachodnie 4-6.IX.2015
Beskid Niski (2014) czyli...
Viva L'Italia! Part 2
Dzień w którym zostałam Panią W. (27.06.2015)
Viva L'Italia! Part 1